Pobierowo - Rajski pałac
Nie potrafię wyrazić swojego zadowolenia, gdy dowiedziałam się, że jako prezent urodzinowy mąż wykupił nam dwutygodniowy pobyt nad morzem w Pobierowie. Byłam taka szczęśliwa! Wiele słyszałam o tym cudownym miejscu i właśnie tego mi było trzeba! Z dala od zgiełku ulicznego, gwaru i zanieczyszczeń miejskich. Mój mąż trafił w dziesiątkę. Byłam zszokowana tym co tam zobaczyłam! Przyzwyczajona do widoku bloków, wielkich budowli i ruchliwych ulic, Pobierowo wydało mi się istnym rajem. Pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśli to zieleń. Tak, całe miasteczko
Pobierowo tonęło w zieleni. Dosłownie! Ta błoga cisza i spokój były balsamem zarówno dla moich uszu, jak i ciała. Odpoczynek na plaży, na słońcu, w morzu były odskocznią od mojego ciężkiego życia. Wieczorami przyzwyczajeni do zabaw i hałasu woleliśmy oddalać się od głównego ośrodka życia Pobierowa i wybieraliśmy się na długie spacery wzdłuż morza, obserwując zachody słońca, wzburzone morze i rozgwieżdżone niebo. Często siadaliśmy na plaży i nic nie mówiąc wpatrywaliśmy się przed siebie. Te chwile były dla mnie jednymi z najwspanialszych w życiu, a Pobierowo stało się naszym prywatnym rajem, do którego wracamy co roku. Kocham to miejsce, to ono wyzwoliło mnie z miejskiej niewoli.
Przeczytaj: