Karpacz - Nieszablonowe zwiedzanie.

Karpacz Nieszablonowo potraktowałem ostatnio pierwszy dzień, a właściwie noc pobytu w Karpaczu. Dojazd z Warszawy czasem bywa długi, a godzina 24,00 lub jak kto woli 0,00 jest zdecydowanie nocą. Piękna zima ze świeżym śniegiem, który tak bardzo utrudniał nam jazdę. Właśnie o wspomnianej godzinie wyszliśmy na spacer w okolice świątyni Wang. Iluminacja i świeży, śnieżny puch, przyniósł niesamowite widoki. Warto czasem pospacerować o tak nietypowych porach. Do Karpacza przyjechaliśmy głównie na narty, ale tak przyjemnie spało się następnego dnia, że wstaliśmy dopiero po południu. Krótki posiłek i przygotowanie do wyjścia na narty nie trwał długo, jednak po wyjściu z pensjonatu, okazało się, że zaczęło, się już ściemniać. Karpacz posiada wiele stoków narciarskich z oświetleniem, ale ten nam najbliższy nie posiadał oświetlenia i nawet nie zdążyliśmy zjechać. Po powrocie do pensjonatu wsiedliśmy do samochodu i podjechaliśmy na stok Lodowiec. Niestety po dwóch godzinach zamykali już wyciąg, a my rano opuszczaliśmy Karpacz.
Przeczytaj:


najciekawsze podróże:
Karpacz

Spa w Rewalu